Gdy ze złości krew się we mnie gotuje
A mój umysł na rozsądek się buntuje
Wiem, że Pan jest przy mnie
Wiem, że prostuje moje krzywe życia linie
Nie wiem co bym bez Niego zrobiła
Najprawdopodobniej w swoim świecie bym gniła
On daje mi otuchę i to On mi pomaga
W każdym momencie i trudniej chwili wspomaga
Jakże życie staje się spokojniejsze
Kiedy w swoim sercu Jego mieszczę
Niestety są ludzie, którzy mnie nie rozumieją
Z ludzi wierzących się śmieją
Ale Pan przed prześladowaniami mnie obrania
Swoimi lśniącymi szatami mnie osłania

1 komentarz:
Szlochasz bo kochasz właśnie... niestety tak bywa... :)
Prześlij komentarz